piątek, 31 lipca 2015

Ciasto kakaowe z wiśniami


Macie ochotę na ciasto z owocami? Nic prostszego ;) Dzisiaj mam dla Was przepis na kakaowy wypiek z dużą ilością wiśni i miłą nutą cynamonu. Do dzieła!

niedziela, 26 lipca 2015

Tylko spokojnie


Lato, wysoka temperatura. Najwyższy czas zdjąć z półki blender i przygotować orzeźwiający koktajl z soczystych owoców z zimnym jogurtem lub mlekiem. A po ciężkim dniu, na skołatane nerwy najlepszy będzie pyszny napój owocowy z melisą.

niedziela, 19 lipca 2015

Carpaccio po polsku


Odkąd pamiętam lubię buraki - ćwikła, barszcz czerwony, zasmażane podawane do obiadu - pycha. Dziś proponuję buraka w trochę mniej tradycyjnej odsłonie i myślę, że to "carpaccio" przekona nawet tych, dla których jedzenie buraczków to najgorsza trauma z przedszkola.

czwartek, 16 lipca 2015

Cytrynowe


Od dłuższego czasu nie piekłam żadnych babeczek. W końcu kilka dni temu upiekłam blaszkę tych pyszności: miękkie, aromatyczne, z pysznym kremem. Idealne na letnie popołudnie :)

niedziela, 12 lipca 2015

W Chinach też jedzą pierogi?


Pewnie niektórzy zauważyli, że mam hopla na punkcie kuchni azjatyckiej. Przyznaję się bez bicia - tak to prawda. Szczególnie lubię, gdy w azjatyckim świecie kulinarnym znajduję potrawy podobne do naszych - polskich, które po ugryzieniu dają zupełnie inne (od tych oczekiwanych) doznania. Dziś pierogi.

sobota, 27 czerwca 2015

Już Gwiazdka?!


Piernik kojarzy nam się wyłącznie z Bożym Narodzeniem. Ale kiedy ostatnio miałam upiec coś litewskiego, to miałam do wyboru: pracochłonny mrówecznik, tradycyjny sękacz (skąd wytrzasnę rożen?) albo "świąteczny" piernik. Ostatecznie padło na ciasto, które robi się szybko, łatwo i bezboleśnie, w dodatku do spożycia nadaje się nawet po kilku dniach. I jak się okazuje, w chłodny letni wieczór też świetnie smakuje :)

Rosół z dalekiego wschodu



Rosół - zupa dzieciństwa, najlepszy z domowym makaronem i świeżym koperkiem. Obok kotleta schabowego i mizerii pozycja obowiązkowa polskiego, rodzinnego, niedzielnego obiadu.  Nie podejmuję się robienia tej tradycyjnej zupy, bo i tak lepszej od babcinej nie ugotuję. W związku z tym, zrobiłam wariację azjatycką - z imbirem, sosem rybnym i pierożkami z nadzieniem z kaczki i krewetek (przepis tutaj klik ;)). Smak był wyjątkowy, rosół wytrawny, ale też słodki. Ostry, ale paradoksalnie łagodny w smaku. Nie potrafię opisać tego słowami - spróbujcie, a przekonacie się sami.